linki

12 gru 2012

Sex kamerki bez żetonów?

Natknąłem się w zeszłym tygodniu na ZB na miłe widoki na transmisji pod nickiem niebezpieczne_zwiazki. Akurat pani nadawała solo... Opis był zaskakujący "tu nie burdel, napiwków nie przyjmuje". Wszedłem w profil, gdzie natrafiłem na adres bloga... Znalazłam tam, oprócz garści tekstów w ciekawym pełnym barokowych fraz stylu, m.in. o zjawisku pt. cuckold, kilka fajnych filmików. Ponieważ filmiki były oryginalnie umieszczone w youporn, mogłem sobie spokojnie je wrzucić na bloga, ale coś mnie podkusiło, by jednak zapytać... I tu spotkałem się z odmową, której uzasadnienie streszczę w słowach: mój blog jest o sex kamerkach, a to w większości prostytucja, więc oni nie chcą mieć z tym nic wspólnego. (Pominę tu dywagacje o prostytucji. Tylko jedno pytanko mam, retoryczne: czy na stronce youporn nie ma reklam sex kamerek i serwisów z tzw. ogłoszeniami towarzyskimi? :-)...
W odpowiedzi autor bloga zapytał, czy nie znam stronki z sex kamerkami bez żetonów.
Otóż to... Ciekawe, czy miałby rację bytu serwis z kamerkami dla dorosłych bez napiwków. Jak widać chętni do nadawania by byli... O widzów też raczej nie należałoby się martwić... Ale czy to by miało rację bytu jako biznes? Bo ktoś przecież musiałby ten serwis prowadzić... Chyba że jakiś milioner miałby takie hobby i zechciał wydawać miesięcznie kilka czy kilkanaście tysięcy na taki projekt...
Na pewno w takim serwisie musiałaby być jakaś forma selekcji... bo jakby się rozniosło po necie, że "..... ......... ........... .............", to łatwo sobie wyobrazić, jaka grupa wiekowa zajęłaby większość "miejsc siedzących na trybunach"...
Innym rozwiązaniem - czysto teoretycznie to rozważam - byłoby wprowadzenie przy odpalaniu transmisji opcji "nie przyjmuję żetonów". Wtedy by po prostu guziki zachęcające do dawania napiwków nie działały. Nie byłoby też czegoś takiego jak cel czy priv przy takiej transmisji. Można by nawet takie transmisje odfiltrowywać albo umieszczać poniżej tych "żetoniarskich", żeby widz przed wejściem wiedział, czy tu może szastać kasą czy niestety nie... A widzowie... oczywiście by byli :)...

Ponieważ ktoś może mieć inne zdanie czy przemyślenia i może zechce je wyartukołować, zakończę wpis pytaniem tytułowym: czy sex kamerki bez żetonów czy kredytów miałyby rację bytu?

P.S.
1. Inspiracje do wpisu: niebezpiecznezwiazki.blogspot.com
2. Jeśli znacie sex kamerki, gdzie wykonawcy nie mają możliwości zarobkowania na napiwkach, w dowolnym kraju i języku, proszę dajcie znak w komentarzu.

4 komentarze:

  1. na zbiorniku kiedys chyba nie bylo napiwkow i zetonow? czy sie myle?

    fotka.tv - tam tez zetonow nie bylo, a duzo dziewczyn sie tam umawialo na rozbieranie np. na skypew, pozniej odkryly SU

    mysle, ze pomysl by przeszedl, ale mysle tez, ze w wiekszosci bywalyby tam napalone dzieciaki albo emeryci, wiele dziewczyn kreci samo pokazywanie sie na kamerkach, ale jeszcze bardziej kreci gdy sa pieniadze, co zreszta widac po serwisach mniejszych - nie ma rzucajacych zetony, nie mozna wygrac w konkursie, to i nie ma fajnych dziewczyn

    "bo to co nas podnieca to sie nazywa kasa lalalala"

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami to jest taki chwyt marketingowy. Laska powie, że nie chce zetonow, to dostanie nawet nic nie pokazujac.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie przejdzie - koszty
    a dokładniej koszty łącza

    OdpowiedzUsuń
  4. wow... już nas cytują :-)
    miło mi, ze autor zauważa tak niszowe zjawiska, jakie nas interesują. Przepraszam też za, być może, oschły ton jakim autora potraktowałem :-)
    Jeśli chodzi o temat kamerek (nie dodaję słowa płatnych, bo to już synonim sam w sobie) to jest to forma ekspresji jak najbardziej przez nas uważana i stosowana, lecz wg. przysłowia: "Daj małpie brzytwę..." zjawisko rozwinęło się w stronę jak każdy widzi... Można zapytać, co nam to przeszkadza... więc odpowiem, przeszkadza, gdyż wraz z wirtualnymi prostytutkami na kamerki ściąga ich klientela, która bez krępacji pakuje się ze swoimi żetonami do każdego, też do nas, a dyskusja sprowadza się do: "ile cipka" "ile dupka" "ile real". I tej lawiny płycizny erotycznej nie da się zatrzymać, to jest jak epidemia...
    A co do możliwości kamerek czysto przyjemnościowych... da się skoro kiedyś się dało, taki zbiornik niewiele by stracił, gdyby zrobił prostą opcję wyłączenia napiwków na życzenie, a tam nawet ban nie działa dla napiwkodawców, no cóż, każdy grosz nie śmierdzi, nawet ten śmierdzący. Jedyna metoda, to gruboskórność wobec nierozumiejących zasad pisanych, ban, ban i jeszcze raz ban :-)
    P.S. filmiki z youporn wywalone, właśnie z powodów "uzawodowienia" otoczenia, łatwo nie było, ale udało się, a refleksje opisałem...
    pozdrawiamy autora bloga i do zobaczenia na kamerce... żetony niepotrzebne :-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są wyrazem opinii Komentatorów, nie redakcji.
Nie obrażaj i nie reklamuj. Nie proś o kontakt i nie podawaj swojego!